Konstytucja, Europejska Konwencja Praw Człowieka, prawa człowieka, prawo konstytucyjne

Tematyka: Konstytucja, Europejska Konwencja Praw Człowieka, prawo konstytucyjne i prawa człowieka wobec aktualnych wydarzeń
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konstytucja RP. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konstytucja RP. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 marca 2012

Sposób stosowania Europejskiej Konwencji Praw Człowieka przez Trybunał Konstytucyjny

Kontynuując problematykę statusu prawnego orzeczeń Trybunału w Strasburgu warto przyjrzeć się sposobowi ich stosowania przez Trybunał Konstytucyjny. Pół roku temu TK oceniał konstytucyjność nowelizacji Kodeksu karnego rozszerzającej karalność 'propagowania faszyzmu lub innego totalitarnego ustroju'. Wskazane jest dokonanie analizy, w jaki sposób w uzasadnieniu sporządzonym przez prof. A. Rzeplińskiego, orzecznictwo ETPCz zostało zastosowane.

Oceniana przez TK nowelizacja k.k. miała penalizować również noszenie popularnych koszulek z podobizną Ernesto "Che" Guevera. Źródło zdjęcia: http://bit.ly/wLrG4G 

poniedziałek, 13 lutego 2012

ACTA jako przykład "proceduralizacji prawa" Niklasa Luhmanna

Obecną sytuację z ACTA najlepiej zestawić z jedną z proceduralnych teorii sprawiedliwości. Pod koniec lat 60. Niklas Luhmann wskazywał na legitymowanie się prawa poprzez procedurę, w jakiej jest ono przyjmowane. A ponieważ takie wartości jak stosowność, sprawiedliwość, prawda nie istnieją w obiektywny sposób, będąc bardziej symbolami wyrażającymi dobre zamiary, jedyną możliwością uzyskania dobrego prawa, jest po jego dobre przyjęcie.

Zamiast pytać się o to, "co" zostało przyjęte i "w jaki sposób", to pozostaje nam wyłącznie pytanie o to "jak". Prawidłowość prawa jest identyczna z procedurą jego przyjmowania, gdyż prawo stanowi wyłącznie akt powstawania. Tyle Luhmann.

A ACTA?
Jeżeli ten tok myślowy przyłożymy do procesu, w jakim dla Polski przyjęte zostało ACTA, to ono nie istnieje wręcz. Brakuje mu po prostu odpowiedniej legitymacji.

                                             Źródło: http://bit.ly/xQ7jdj
Maska ACTA. Choć pierwotnie kojarzona z Guy'em Fawkes'em, a później "V jak Vendetta", teraz stała się symbolem protestów p-ko ACTA.


Legitymacja aktów prawnych?
Im większy stopień realizacji zasady legitymacji, tym trudniej o niewłaściwy wpływ lobby'ingu na dany akt prawny, jak już Alexis de Tocqueville w XIX w. zauważył.

Dlatego akt prawny o takim znaczeniu jak ACTA, nie powinien być przyjmowany w sposób klasyczny dla  "technicznych" umów międzynarodowych. Tryb "umów międzyrządowych" zastrzeżony jest dla materii czysto technicznych, nie mających bezpośredniego oddziaływania poza sferę władzy publicznej, tj. na jednostki. 

Nawet jeżeli wprost sama umowa nie ma oddziaływania, to chociażby jej wymiar społeczny (łatwy do dostrzeżenia w licznych zgromadzeniach) wymaga "przeprowadzenia jej" przez Sejm. O ile nawet w demokracji nie każde rozstrzygnięcie można i powinno poddawać się pod referendum, to w przypadku ACTA swoistym minimum powinno było być wyrażenie zgody na ratyfikację umowy przez Sejm w drodze stosownej ustawy. Plenum parlamentarne jest miejscem właściwym do dyskusji (a nie tylko media oraz ulice), tryb ten przydaje zupełnie innej legitymacji, a także istnieje możliwość łatwego zainicjowania kontroli zgodności umowy z Konstytucją.


-------------------------------------------------------------------------------------------------

Zob. również inne wpisy na blogu dotyczące ACTA.

-------------------------------------------------------------------------------------------------

Polecam: N. Luhmann Legitimation durch Verfahren, 1969.

wtorek, 24 stycznia 2012

Czego możemy zazdrościć Mołdawii? Najwyraźniej prawa

Niedawno Mołdawia pojawiła się na blogu w kontekście m.in. fałszerstw wyborczych. Tymczasem  Mołdawia daje się też poznać jako państwo prawne, w którym nikt nie pozostaje poza "prawnym marginesem". Jak donosi Moldova.org Mołdawia ratyfikuje niedługo dwie Konwencje ONZ'u dotyczące statusu osób bezpaństwowych. Polska do dziś ich nie ratyfikowała. Na pewno stanowiłyby dobrą alternatywę dla ACTA.     

Rzecz dotyczy: 
- Konwencji o statusie osób bezpaństwowych z 1954 r. <oryg. tytuł Convention relating to the Status of Stateless Persons from 1954; tłumaczenie dostępne w: M.Zubik (red.) Księga Jubileuszowa XX-lecia Rzecznika Praw Obywatelskich. Tom II. Wybór dokumentów prawa międzynarodowego dotyczących praw człowieka, Warszawa 2008, s. 581-592>;
- Konwencji o ograniczaniu zjawiska bezpaństwowości z 1961 r. <oryg. tytuł Convention on the Reduction of Statelessness from 1961; tłumaczenie: op.cit., s. 575-580

Ilość osób bezpaństwowych jest szacowana w Mołdawii na 2.000 osób. A mimo to władza wykonawcza z władzą legislacyjną podjęły szereg kroków w kierunku ratyfikacji i wykonania tych umów międzynarodowych. 

Zupełnie niezrozumiałe jest dlaczego Polska nigdy do Konwencji z 1954 i z 1961 r. nie przystąpiła. Najważniejsze w konwencjach są instrumenty zapobiegające powstaniu bezpaństwowości. Brakuje ich w polskim systemie prawnym. Tymczasem osoby nieposiadające żadnego obywatelstwa podlegają prawie wyłącznie obowiązkom. Jednym z bardziej obrazowych przykładów jest brak możliwości podróżowania. 

Dopiero z chwilą uregulowania statusu wszystkich obywateli, możliwe powinno być rozważanie nakładania nowych ograniczeń na jednostki (np. via ACTA).

   

                                                              Źródło: http://bit.ly/y1U0FR

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Zob. wcześniejszy wpis nt. Mołdawii: To koniec przewlekłości Trybunału?

środa, 4 stycznia 2012

"BADANIE PRAWA POCHODNEGO UE PRZEZ SĄDY KONSTYTUCYJNE PAŃSTW CZŁONKOWSKICH A KOGNICJA POLSKIEGO TK"

Polecam tę dyskusję, która odbędzie się 11 stycznia 2012 r., godz. 18.30 na Uniwersytecie Warszawskim (sala 3.12 Collegium Iuridicum III). Wprowadzenie do dyskusji: dr Robert Grzeszczak.






Spotkanie organizowane jest przez KOŁO NAUKOWE PRAWA KONSTYTUCYJNEGO LEGISLATOR KOŁO NAUKOWE PRAWA EUROPEJSKIEGO, funkcjonujące przy Wydziale Prawa i Administracji UW.

Organizatorzy polecają zapoznanie się z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego o sygnaturze SK 45/09.

sobota, 31 grudnia 2011

Jaki był ten 2011 rok? Arabellion, arabska Wiosna Ludów, czyli reaktywacja wolności zgromadzeń

Blog istnieje zbyt krótko by kończyć rok hucznym podsumowaniem tego, co przyniósł 2011 rok. A przyniósł powrót demokracji bezpośredniej w postaci manifestacji, protestów, wieców, jednym słowem zgromadzeń.  


                                                                Źródło: http://bit.ly/v3ynBJ 
Arabellion, arabska Wiosna Ludów pokazała na nowo siłę wolności zgromadzeń, a przez to ich znaczenie dla państw demokratycznych

Arabellion, pojęcie ukute przez "Frankfurter Allgemeine Zeitung" łączące w j. niem. rzeczownik Rebellion z przymiotnikiem arabisch. Do tego Arabellion zajęło III miejsce w konkursie na słowo 2011 roku. A oddaje ono to, na co nikt - ani media ani arabiści - nas nie przygotowali. Fali protestów w kolejnych krajach arabskich, którą Europa ostatni raz w 1989 r. przeżyła, nikt nie był w stanie przewidzieć. Doprowadziła ona do oddolnych zmian (demokratyzacji?) szybciej aniżeli ktokolwiek mógł przypuszczać.     

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Stan wojenny

Jutrzejsza rocznica wprowadzenia stanu wojennego stanowi dobrą okazję do przypomnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego dekretów z 12 grudnia 1981 roku. Dokładnie 3 lata temu RPO V kadencji, dr Janusz Kochanowski, skierował wniosek do TK. 

Nie da się uniknąć patosu twierdząc, iż wyrok wpisuje się w najnowszą historię prawa, bo faktycznie tak jest. Nie do przecenienia jest wskazywana sprawiedliwość dziejowa czyniona orzeczeniem, w szczególności ofiary stanu wojennego otrzymały bardzo wyraźny "prejudykat" dla uniewinnień i zadośćuczynień. 
                                                                   
                                                                                    Chris Niedenthal / Źródło: http://bit.ly/tJA3B4
Wyrok TK ma również znaczenie dla tych, którzy stosowali prawo stanu wojennego.
Wyrok a Konstytucja RP
Bardzo duże znaczenie należy również przypisać wyrokowi ze względu na odpowiedzialność ówczesnych konstytucyjnych organów państwa. Członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego popełnili delikt konstytucyjny, lecz nie było jak dotąd organu, który mógłby o tym orzec. Przepisy z 1982 i 1985 r. wprowadzające instytucję Trybunału Konstytucyjnego ograniczały możliwość kontrolowania konstytucyjności aktów prawnych sprzed ukonstytuowania się TK. 

Po drugie, orzeczenie uzmysławia moc prawną konstytucji i instrumentów międzynarodowej ochrony praw człowieka. Nie tracą one mocy obowiązującej (zwłaszcza MPPOiP) np. po zmianie ustroju na niedemokratyczny czy ze względu na próbę przydania im fasadowego charakteru. Tak samo nawet wprowadzenie stanu wojennego, nie uchyla niederogowalnych przepisów, takich jakim w tym przypadku był art. 15 ust. 1 Paktu formułujący zasady nullum crimen, nulla poena sine lege

czwartek, 8 grudnia 2011

Umowy ekstradycyjne z USA: aktualna dyskusja w Wlk. Brytanii. Czy rzuca to nowe światło na wyrok TK ws. SK 6/10?

Przypomnijmy. "21 września 2011 r. o godz. 9.00 Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie rozpoznał skargę konstytucyjną dotyczącą ekstradycji obywatela polskiego.". O wydanie Randy'ego L., który od 2008 r. posiada także polskie obywatelstwo, zwróciły się Stany Zjednoczone, gdzie podejrzewany jest o wyłudzenia i groziła mu kara 20 lat więzienia. 

Skarga konstytucyjna dotyczyła art. 4 ust. 1 umowy między Rzeczpospolitą Polską a Stanami Zjednoczonymi Ameryki o ekstradycję, który przewiduje: 
Żadne z Umawiających się Państw nie jest zobowiązane do wydania własnych obywateli, jednakże organ wykonujący w Państwie wezwanym będzie mógł dokonać wydania takich osób, jeżeli według jego uznania będzie to właściwe i możliwe.
 co z kolei stoi w wyraźnej kolizji z dosłownym brzmieniem art. 55 ust. 1 Konstytucji RP:
Ekstradycja obywatela polskiego jest zakazana, z wyjątkiem przypadków określonych w ust. 2 i 3. 
Trybunał nie podzielił poglądu skarżącego, wskazując m.in. na konieczność wykładania art. 4 ust. 1 umowy przez pryzmat k.p.k. Uzasadnienie nie zostało jeszcze opublikowane, a dostępne są wyłącznie informacje z komunikatu prasowego po rozprawie:
http://www.trybunal.gov.pl/Rozprawy/2011/sk_06_10.htm

Z czym zmaga się Wielka Brytania?
W Wielkiej Brytania rozgorzała dyskusja nad rewizją umowy ekstradycyjnej z USA z 2003 roku po tym jak 45-letniemu Szkotowi z syndromem Aspergera grozi 70 lat więzienia po włamaniu się do baz Pentagonu. Sprawę opisuje: http://ti.me/sIYzgk

Sprawę opisuje m.in. Global Spin

Co prawda, brytyjsko-amerykańska umowa została zawarta po 11 września, to możliwości wydawania własnych obywateli stronie amerykańskiej zostały skonstruowane w b.podobny sposób. 

Warto śledzić dyskusję w brytyjskim Parlamencie, gdyż wątpliwości podnoszone przez najbliższego sojusznika USA mogą zawierać ciekawe argumenty. Ilość środków zastosowanych przy okazji "wojny z terrorem" musi budzić wątpliwości. 

Co ma UE, a czego brakuje Konwencji? Czyli o statusie orzeczeń ETPCz


Status orzeczeń Trybunału w Polsce jest kluczowym zagadnieniem dla konstytucyjnego systemu źródeł prawa. To sygnalizowane już zagadnienie teoretycznoprawne ze względu na natłok spraw bieżących mogło się pojawić dopiero teraz. Ze względu na uchwycenie wyłącznie wycinka problematyki na końcu post'u zamieściłem linki do dalszej/wstępnej lektury. 

Jak uregulować status wyroków ETPCz?
Niestety żadne z rozwiązań, które zostaną wypracowane nie będzie dobre. Wiążący charakter wyroku wyłącznie w danej jednostkowej sprawie będzie niesatysfakcjonujący z perspektywy rozwoju systemu i promieniowania orzecznictwa. Z drugiej strony brak horyzontalnego oddziaływania orzecznictwa wiąże się z koniecznością wydawania tysięcy tożsamych wyroków wobec spraw z różnych Państw Członkowskich. Możemy wówczas zapomnieć o szczególnej roli ETPCz (a tę mamy zagwarantowaną przynajmniej na poziomie unijnym – wraz z tym modelem ratyfikacji Protokołu nr 14 do Konwencji, który (skracając) przyzna ETPCz weryfikację konwencyjnej działalności Trybunału w Luksemburgu).            

Stanowisko, w którym wszystkie organy władzy publicznej byłyby związane wyrokami ETPCz w sprawach dotyczących innych krajów, prowadzi do bardzo dużej konfuzji. Oznaczałoby to, iż w przypadku kontroli zgodności krajowego prawodawstwa z Konwencją, jej rezultaty byłyby wiążące również i w innych krajach zgodnie ze schematem: 
ustawodawstwo w jednym Państwie –(a)- Konwencja –(co wiąże)- ustawodawstwo w pozostałych Państwach-Stronach Konwencji 
Jest to jednak niewykonalne. Sama Konwencja - jako element wiążący poszczególne kraje - jest zbyt słabym elementem wspólnym by wykładnia Konwencji w danej sprawie mogła być rzeczywiście i rzetelnie zastosowana we wszystkich pozostałych krajach. 

Tanim (ale obrazowym) porównaniem jest problematyka in vitro. Jeżeli w wyroku przeciwko Wielkiej Brytanii oceniona zostałaby zgodność konkretnych norm prawnych z Konwencją, to w jaki sposób można  wykonać ten wyrok w kraju, który nie ma żadnych regulacji w tym zakresie. Tak samo w jaki sposób egzekwować orzeczenia w sprawach o naruszenie zakazu tortur, gdy w części Państw-Stron Konwencji – w zakresie jurysdykcji jej oddziaływania – funkcjonowały tajne ośrodki śledcze ze swoimi „technikami wzmocnionych przesłuchań”. Można wymagać od krajów będących na różnych etapach rozwoju zachowania identycznego standardu, ale to nie oznacza, że identyczne środki – przy tak różnym rozwoju i uwarunkowaniu historyczno-legislacyjno-społecznym będą odpowiednie. 

sobota, 3 grudnia 2011

Kara śmierci a nasze członkostwo w Unii Europejskiej


Pomysłodawca projektu:
„Nie ma przepisu UE, który zabrania stosowania kary śmierci. A to, że tamtejsze elity są przeciw, dlaczego my się mamy tym kierować?”



Komentarz: Jest wprost przeciwnie.

prof. Monika Płatek: 
„Obecność w UE nie zabrania wprowadzenia kary śmierci. Takie rozwiązanie kosztowałoby nas obecność w Radzie Europy.”

Komentarz: Tak, tylko że utrata członkostwa w Radzie Europy mogłaby nas kosztować członkostwo w Unii Europejskiej.

Dlaczego? Poniższa analiza prawna przyniesie odpowiednie informacje. 

piątek, 2 grudnia 2011

Krzyż w Sejmie: Konwencyjny przegląd prasy

To chyba przedsmak tego, co nas już niedługo czeka. Nie tylko krajowe prawo konstytucyjne będzie ważne, lecz i Konwencja w kontekście wyroków ws. Lautsi p-ko Włochom się pojawi. Dlatego polecam tekst prof. Winczorka w serwisie Rzeczpospolitej: bit.ly/sTFI29



wtorek, 29 listopada 2011

Energia atomowa w Polsce a Europejska Konwencja Praw Człowieka I


Na krótkiej liście miejscowości branych pod uwagę dla pierwszej polskiej elektrowni  atomowej znalazły się: Żarnowiec (powiat pucki), Gąski (powiat koszaliński) oraz Choczewo (powiat wejherowski). Pewne jest to, iż elektrownia powstanie na Pomorzu. Projekt PGE S.A. nabrał w piątek wyraźnych kształtów.

Czy i w Polsce będzie dochodzić do protestów, w których żadna ze stron nie przebiera w środkach?
                                                                                                                           

sobota, 26 listopada 2011

Kiedy władze publiczne mogą, a kiedy powinny pozbawiać życia?


Mimo planów na zupełnie odmienną tematykę wpisu (status prawny orzeczeń ETPCz), nie sposób nie zareagować na temat kary śmierci, który wypłynął w piątek w debacie publicznej.

Czy Goya odnalazłby i obecnie we współczesnych sposobach wykonywania kary śmierci odpowiedni temat dla swych obrazów?    

Podstawa prawna!
Pomysł wprowadzenia kary śmierci w demokratycznym państwie prawnym wymaga projektów ustaw, które nie zostały przedstawione. O ile rozszerzanie granic obrony koniecznej dla obywateli (albo możliwości używania broni palnej przez funkcjonariuszy publicznych) wiąże się z jednokrotną interwencją ustawodawczą, to każdy z tych przypadków jest następnie indywidualnie oceniany: czy mieliśmy do czynienia z obroną konieczną, przekroczeniem obrony koniecznej, nieumyślnym spowodowaniem śmierci, czy też wprost z zabójstwem?

piątek, 25 listopada 2011

Etpcz.eu panaceum na zalew informacji ze Strasburga?


139.650. Ta liczba nie oddaje wcale ilości spraw, które zostały rozpatrzone przez Trybunał od momentu jego powstania. Wręcz przeciwnie. Jeżeli 1 stycznia 2011 r. 139.650 spraw czekało na rozpoznanie, to truizmem byłaby diagnoza o niewydolności systemu strasburskiego i naruszaniu przez sam Trybunał prawa do rozpoznania sprawy w rozsądnym czasie (art. 6 ust. 1 Konwencji) - nie tylko dlatego, że zakres obowiązywania Konwencji nie rozciąga się na funkcjonowanie Trybunału. Ze względu na czysty konformizm nadmierne skupienie uwagi nad tym fenomenem nie prowadziłoby do zbyt wielu rezultatów.

Dołóżmy do tego jeszcze liczbę 41.183 skarg rozpatrzonych przez Trybunał w 2010 r., z czego „tylko” 2.607 skarg zostało zakończonych 1.499 wyrokami. Już na tym etapie żonglowania statystyką system strasburski może oddziaływać hektycznie, a przez to zniechęcać do jakiegokolwiek korzystania z niego, a wręcz prowadzić do braku poważnego traktowania go.