Pozostając w świątecznym klimacie przyjrzeć się kampaniom społecznym, które zdają się wówczas przybierać na sile. Konkurencja przybiera na sile, co można pokonać prawdziwie silnym przekazem. W którym momencie "poziom kontrowersyjności" zostaje przekroczony?
"Brońmy karpia, zabijajmy dzieci",
"Święta, święta i po karpiu",
"Bóg się rodzi karp truchleje"...
Kampanie społeczne prowadzone na rzecz karpia m.in. przez organizację Empatia z wykorzystaniem różnych nośnych haseł, jak przywołane "Bóg się rodzi karp truchleje" czy "To zwierzę też nie jest rzeczą" doczekały się i częściowych kontrakcji w postaci hasła "Brońmy karpia, zabijajmy dzieci" ze strony Fundacji PRO. Dyskusje o karpiu toczą się też np. na forum Kryminalistyka Medycyna Sądowa.
Granice przekazu
Jak daleko możemy się posunąć w środkach i treści przekazu by zwrócić uwagę na daną kwestię społeczną? O ile w przypadku reklam, ich komercyjny charakter ogranicza treść i środki (choć jednym z wyjątków będą reklamy Benetton'a). To już kampaniom społecznym - ze swej natury niekomercyjnym - przyznaje się znacznie szerszą ochronę jako klasycznej formie korzystania z wolności słowa. Jak potraktować kampanię oskarżaną o naruszanie godności ludzkiej?
Opisywałem ostatnio komunikację sprawy PETA p-ko Niemcom. O kontrowersyjności kampanii "Holokaust na Twoim talerzu" świadczy zorganizowanie w Polsce zamkniętego pokazu, wyłącznie dla dziennikarzy. Z kolei próby uzyskania sądowego zakazu publikacji wszystkich plakatów zakończyły się zgoła odmiennymi wynikami w Niemczech (zakaz publikacji) i Austrii (brak zakazu). Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka rozstrzygnie czy niemieckie rozstrzygnięcie jest do pogodzenia z EKPCz. Niedawno opisywany był niemiecki finał sprawy. Dziś warto zestawić go z austriackim punktem widzenia.
Źródło: http://bit.ly/szdT2V
Źródło: http://bit.ly/szdT2V
![]() |
| Wystawa "Holokaust na Twoim talerzu" była w 2004 r. pokazywana na Uniwersytecie Warszawskim |






